Włodawianka Włodawa

 07/06/2021

K.10.: Walka o srebro/f

Po niezbyt udanym meczu wyjazdowym z Lublinianką działacze, piłkarze i sympatycy Świdniczanki z wielką nadzieją oczekiwali na poprawę gry naszego zespołu w kolejnym meczu ligowym. W sobotę 5 czerwca 2021 roku w meczu X kolejki grupy mistrzowskiej hummel IV po raz ostatni wystąpili oni w roli gospodarzy, a ich przeciwnikiem była drużyna Włodawianki Włodawa.

Włodawiance, jako jedynej, udało się pokonać świdniczan w grupie mistrzowskiej, dlatego wzięcie skutecznego rewanżu zielono biało czerwoni uznali sobie za punkt honoru. Już pierwszy mecz we Włodawie pokazał, że piłkarze tej drużyny, pomimo że ich dorobek w lidze nie jest imponujący, będą dla nas niewygodnym przeciwnikiem.

Podobnie jak w pierwszym meczu starali się oni zawęzić pole gry, bronili się dużą ilością zawodników, a przy okazji wyprowadzali szybkie kontry bocznymi sektorami. Tak padły dla nich wszystkie bramki we Włodawie, tak było także w 11 minucie meczu rewanżowego. Skrzydłowy gości Pacek otrzymał prostopadle podanie i przy niezdecydowanej postawie naszej obrony trafi do siatki, obok interweniującego Kowalczyka. W tej fazie meczu mieliśmy przewagę w posiadaniu piłki, stwarzaliśmy sytuacje do strzelenia bramek, ale wynik nie uległ zmianie.

Obraz gry zmienił się, na naszą korzyść, po zmianach ustawienia zespołu, jakiego w przerwie dokonał trener Pranagal. Nasze poczynania ofensywne stały się zdecydowanie groźniejsze i w 52 minucie Adrian Szczerba strzałem z pola karnego doprowadził do remisu. Zaczęliśmy stwarzać kolejne sytuacje i wreszcie w 73 minucie niezawodny Michał Zuber uderzeniem z przed linii pola karnego wyprowadził nas na prowadzenie.

Kilka minut później miała miejsce jedna z najbardziej efektownych akcji tego meczu. Kacper Kopyciński odzyskał piłkę w obrębie naszego pola karnego, wykonał kilku dziesięciu metrowy rajd prawą stroną boiska, mijając po drodze kilku rywali i kiedy zbliżał się do linii pola karnego gości został odepchnięty przez jednego z obrońców. Nasz zawodnik upadł, a sędzia nie zareagował, tylko puścił grę Wywołało to emocjonujące reakcje naszej ławki, w efekcie czego trener Pranagal, obejrzał żółtą kartkę, a jego asystent Bartłomiej Mazurek po obejrzeniu kiera (za dwie żółte) musiał udać się do szatni. U gości, którzy na ten mecz przyjechali w 12 osobowym składzie, dało się zauważyć braki kondycyjne. My dalej przeważaliśmy i w 89 minucie Michał Zuber wykorzystując nieporozumienie w szeregach gości zabawił się z ich defensywą i zdobył dla naszych barw trzecie trafienie.

Wygrywamy zatem mecz dziesiątej kolejki i wskakujemy na II miejsce w ligowej tabeli (aktualna sytuacja tutaj). Powiedzenie mówi wprawdzie, że zwycięzców się nie sądzi, ale obiektywnie patrząc możemy sobie powiedzieć, że nie był to najlepszy mecz w naszym wydaniu. Martwią powtarzające się błędy w obronie i widoczny spadek formy u niektórych zawodników. Na wyróżnienie w naszym zespole zasłużyli Michał Zuber, Adrian Szczerba, Kacper Kopyciński i Rafał Stępień.

Poza incydentem z 75 minuty poprawnie ocenić należy także pracę trójki sędziowskiej z Maciejem Łasochą na czele. Sympatycznym elementem tego wydarzenia sportowego było, także spotkanie przy grillu, który zafundowali fanom naszej drużyny główni sponsorzy klubu. Za ten miły gest pragnę w imieniu kibiców złożyć serdeczne podziękowania. A spotkanie to obejrzało ok. 200 osób.

Zdajemy sobie sprawę, że ostatnie słabsze występy naszych ulubieńców wynikają ze zmęczenia sezonem, ale jeżeli marzymy o utrzymaniu drugiego miejsca w tabeli musimy, na te dwa ostatnie mecze, wykrzesać z siebie więcej ambicji i wysiłku. Zakończenie sezonu w dobrym stylu może mieć bowiem niebagatelny wpływ na morale zespołu przed następnym sezonem.

Świdniczanka Świdnik – Włodawianka Włodawa 3:1 (0:1)

Bramki: Szczerba (52), Zuber (73, 89) – Pacek (11)

Świdniczanka: Kowalczyk – Sygara (58 Śliwa), Kursa, Żmuda (15 Stępień), Martyna (46 Pędlowski), Kopyciński, Szczerba, Plesz, Kowalski, Zuber, Milcz (82 Wilk). Ponadto w kadrze meczowej Dejko i Kowalewski.

Włodawianka: Paszkiewicz – Czarnota, Naumiuk, Błaszczuk, Kwiatkowski, Magdysz, Misiura, Skrzypek, Ilczuk, Pacek, Panecki (78 Woch).

Żółte kartki: Milcz, Śliwa – Ilczuk.

Sędziował: Maciej Łasocha (Biała Podlaska).

×

W XI kolejce ligowej udajemy się do Międzyrzeca Podlaskiego, aby tam stoczyć trudny bój o prestiż i II pozycję w ligowej tabeli. Wsparcie kibiców w tym ważnym spotkaniu ze wszech miar pożądane.


Tekst: JeSzko

Zdjęcie: Natalia Kulbicka