Orlęta

 28/04/2024

K.27: Derby regionu? Wiadomo, Świdniczanka! /film

Tym razem z kwitkiem odprawione Orlęta Radzyń Podlaski. Sobotnie wyjazdowe spotkanie, było szóstym, kolejnym meczem ligowym bez porażki, a drugim z kolei z kompletem punktów. Tym razem nie oglądaliśmy porywającego widowiska piłkarskiego, ale zobaczyliśmy konsekwentną, zdyscyplinowaną, waleczną i co najważniejsze skuteczną drużynę Świdniczanki.

Mecz wysoko i z animuszem starali się rozpocząć gospodarze, ale ich próby ataków były rozbijane w zarodkach przez naszych graczy. Pomimo wydawałoby się optycznej przewagi Orląt niewiele z tego wynikało, a groźniejsze akcje do przerwy stworzyli sobie podopieczni Łukasza Gieresza.

Były to, strzały Michała Zubera z 6 minuty, czy Michała Palucha z 14. Oba jednak nie znalazły drogi do siatki, a do przerwy niewiele więcej wydarzyło się z obu stron.

Druga część była lepsza i ciekawsza dla kibiców. Gracze Orląt ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków. W ich poczynaniach widać jednak było nerwowość i dość dużą ilość błędów. Klarownych sytuacji bramkowych było zdecydowanie mniej niż żółtych kartek wynikających z bezradności w boiskowych poczynaniach. W 62 minucie niezłą okazję stworzyli sobie gospodarze, dobry strzał sparował Paweł Socha, ale dobitka Koszela znalazła już cel. Radość miejscowych zmąciła uniesiona chorągiewka arbitra, ponieważ gracz Orląt znajdował się na wyraźnym spalonym.

Sygnał ostrzegawczy doskonale podziałał na naszych zawodników. W 70 minucie gry firmową piłkę w szesnastkę posłał Hubert Kotowicz. Dośrodkowanie głową przedłużył Patryk Czułowski, a Michał Paluch z 5 metra, również głową, pokonał bezradnego w tej sytuacji Igora Bartnika.

Kilka minit później szansę na zamknięcie zawodów miał Patryk Czułowski po fajnej akcji uderzył po długim rogu bramki trafiając w słupek. Z dobitką jeszcze zdążył Paluch, ale tym razem Bartnik był górą.

Do końca spotkania oglądaliśmy chaotyczne próby ataków gospodarzy, oraz rozsądną grę naszych zawodników, która przyniosła kolejną nagrodę w postaci wygranej.

Zwycięstwo ze szczególną dedykacją dla Mikołaja Nawrockiego, który nabawił się ciężkiej kontuzji w poprzednim ligowym starciu.

Brawo Panowie.

Czapki z głów.

Zdrowia Mikołaj.

Mocno Świdnia.

Orlęta Spomlek Radzyń Podlaski - KS Świdniczanka Świdnik 0-1 (0-0)

Bramka: Paluch (70).

Świdniczanka: Socha – Futa, Ptaszyński, Koźlik, Szymala, Kuchta (64 Czułowski), Kutyła (64 Sikora), Kotowicz, Zuber (90+4 Koper), Paluch, Morenkov (81 Sypeń).

Żółte kartki: Duchnowski, Pawluczuk, Kot, Rycaj, Korolczuk, Cassio, Chyła – Kotowicz, Futa, Szymala, Koźlik.

Radość piłkarzy Świdniczanki po meczu w Radzyniu:

Tekst: Krystian Kutyła

Zdjęcia: Przemysław Żmuda

Film: Przemysław Żmuda