Podlasie

 22/04/2024

K.26: Upragniony komplet oczek zostaje na Turystycznej /zdjęcia, film

Nadszedł w końcu, ten bardzo długo wyczekiwany dzień dla kibiców Świdniczanki. Aż trudno w to uwierzyć, ale ostatnie domowe zwycięstwo nasz zespół odniósł 14 października ubiegłego roku. Sobotnie spotkanie z Podlasiem Biała Podlaska było potwierdzeniem zwyżkującej formy naszej drużyny. Niezwykle cenne trzy punkty zasiliły nasze konto, dając odrobinę komfortu w walce o nadrzędny cel.

Spotkanie rozpoczęło się wzajemnym badaniem możliwości przeciwnika. Oba zespoły wyczekiwały na ruch rywala. Pierwszy wyraźny sygnał wyszedł z naszej strony. W 7 minucie Igor Kuchta ładnie zachował się w polu karnym, ale czujny był w bramce gości Misztal. W odpowiedzi zaatakowali przyjezdni, tym razem na przeszkodzie w otwarciu wyniku Wyjadłowskiemu, stanął słupek.

18 minuta była kluczową pierwszej odsłony, bo właśnie wtedy po dośrodkowaniu Kotowicza, piłkę na 10 metr wycofał Paluch, a tam nabiegał Miłosz Kutyła i pomimo tłoku zmieścił futbolówkę w bramce gości.

Po otwarciu wyniku nasza gra nadal wskazywała na kontrolę boiskowych wydarzeń, jednak to goście mieli do przerwy najlepsza okazję na gola. W 40 minucie gry z rzutu wolnego bardzo ładnie uderzył Avdiejev, ale jeszcze lepiej zachował się Paweł Socha i pierwsza połowa zakończyła się naszym prowadzeniem.

Po zmianie stron, goście śmielej ruszyli do ataku i trzeba przyznać, że momentami spychali nas do głębokiej defensywy. Ich starania okazały się owocne, kiedy to w 57 minucie rzut karny na bramkę zamienił Wyjadłowski, doprowadzając do euforii liczną grupę kibiców przyjezdnych.

77 minuta była niestety pechowa dla naszego playmakera Mikołaja Nawrockiego, który na noszach musiał opuścić plac gry. Trzymamy kciuki za twoje zdrowie Miki.

Po wyrównaniu goście nadal byli stroną aktywniejszą i dłużej utrzymującą się przy piłce. Aż do 82 minuty.

Wtedy to wprowadzony do gry 10 minut wcześniej Kamil Sikora zdecydował się na rajd lewą stroną boiska. W ostatniej chwili przed dośrodkowaniem został zablokowany, ale wywalczył rzut rożny. Do narożnika podszedł drugi z wprowadzonych graczy, Klim Morenkov i dokładnie zacentrował, wprost na głowę Jakuba Szymali, który w 83 minucie ponownie wyprowadził nasz zespół na prowadzenie.

Rywale do końca szukali wyrównania. Jeszcze w 94 minucie Kamiński trafił w słupek naszej bramki, ale to było wszystko co się wydarzyło i bezcenne punkty pozostały w naszym domu.

Służą ostatnio naszej Świdni derby regionu i oby tak pozostało, bo już za tydzień kolejne, tym razem w Radzyniu.

Mocno Świdnia.

Świdniczanka Świdnik – Podlasie Biała Podlaska 2:1 (1:0)

Bramki: Kutyła (18), Szymala (83) – Wyjadłowski (57-z karnego).

Świdniczanka: Socha – Bartoszek, Pielach, Koźlik, Szymala, Nawrocki (77 Futa), Kutyła (72 Sikora), Kuchta (90 Ptaszyński), Kotowicz (72 Morenkov), Zuber, Paluch (90 Koper).

Żółte kartki: Bartoszek, Koźlik, Pielach

Czerwona kartka: Za drugą żółtą. Pielach, po czasie gry.

Radość piłkarzy Świdniczanki po meczu z Podlasiem:

@ks_swidniczanka

Nie mogło dzisiaj zabraknąć "Świdni on 🔥"

♬ dźwięk oryginalny - KS Świdniczanka

Galeria zdjęć o Natalii Kulbickiej:

Tekst: Krystian Kutyła

Zdjęcia: Natalia Kulbicka

Film: Premysław Żmuda